„Odyseja” Homera w teatrze „Lalka”

14 października 2016r. wszyscy uczniowie klas 6, w towarzystwie swych nauczycieli pani Anny Ciepierskiej, Sophie Cheylan, Mathilde Papapietro, Barbary Subko, Sophie Vauthier i pana Jean-Paul Santasouk i Damien Thiery, oglądali spektakl „Odyseja” w teatrze „Lalka” w reżyserii Ondreja Spis̾aka.

"L'Odyssée" d'Homère au Théâtre Lalka – photographie : Mathilde Papapietro

"L'Odyssée" d'Homère au Théâtre Lalka – photographie : Mathilde Papapietro

Przedstawienie to zostało nastepnie wykorzystane na lekcjach polskiego, francuskiegi i rysunków.

Oto wrażenia uczniów redagowane na gorąco po wizycie w teatrze:

Weszliśmy do Sali, wszyscy usiedli i wtedy… nagle zgasły światła… było ciemno i nagle….Homer! Ręka! I jeszcze jedna! Tak się zaczęła historia. Początkowo nie rozumiałam pierwszej sceny, wydała mi się dziwna. Zaś po chwili zrozumiała, że tak właśnie tworzy się historia. Naprawdę mistrzowska scena! Największe zaskoczenie wywarło na mnie…prześcieradło. Było raz oceanem, raz słońcem, raz wyspą… To było naprawdę niesłychane! (Ida Hobler)

Uważam, że był to najlepszy spektakl na jakim byłam! Najbardziej podobał mi się początek – te ręce, nogi i twarze wychodzące z ciemności były świetnie wymyślone i kreatywne. Całość jest bardzo ciekawa, dobrze przygotowana i trzymająca w napięciu. Nie dziwię się, że tak ciężko dostać na ten spektakl bilety. Chętnie obejrzałabym go jeszcze raz! (Marta Mrygon)

Pierwsza scena trochę mnie przeraziła i nie podobała mi się. Jednak później strach minął i zmieniłam zdanie. Sztuka była tak interesująca, że nie mogłam oderwać od sceny oczu. (Amelie Leseux)

Najlepiej zapamiętałam scenę, w której koledzy Odyseusza zamienili się w świnki oraz gdy Odyseusz zobaczy swoją matkę w Hadesie. (Salma Niemiec)

Nie podobało mi się, że nie było przerwy. Czasem dialogi były za długie i nie wszystko zrozumiałem. Nauczyłem się, że w teatrze nie jest takie samo wrażenie jak w kinie np. w teatrze jest bardziej realistycznie, ale wolę iść do kina. (Milwan Martin Labbé)

Podobały mi się bardzo ładne kostiumy, ciekawa scenografia i sam pomysł zrobienia spektaklu o mitologicznych bogach dla dzieci i młodzieży. Najbardziej zapamiętałam śpiewające wołanie Penelopy. Nie podobał mi się tylko początek spektaklu, bo nie mogłam zrozumieć gestów i mimiki aktorów. Nie lubiłam też Cyklopa, który był po prostu straszny. Ogólnie jednak były to naprawdę miłe chwile spędzone w teatrze, a ja czułam się jak Odyseusz. (Charlotte Gerulewicz)

Interesujące było, że historia opowiedziana była z punktu widzenia bogów, co pozwala nam zrozumieć lepiej niektóre rzeczy. Gra świateł była poruszająca, a szczególnie w podziemiach Hadesa. Natomiast wolałabym jednak, aby Odyseusz i jego wspólnicy wcielali się czasem w aktorów. Pointa też była bardzo ciekawa, gdy bogowie stali się na końcu kukiełkami. Można z tego wydedukować, że ludzie jednak są wolni i że bogowie byli kukiełkami Homera. Jednak powstaje pytanie: czy my nie jesteśmy kukiełkami jakiejś mocniejszej siły? (Helena Marel)

Kostiumy były ładne, ale wiele razy trzeba było użyć swojej wyobraźni. Nie chcę się przechwalać, lecz nawet jeśli jestem erudytą, to nigdy nie widziałem czegoś tak pięknego! (Alex Mikosz)