„Odyseja” Homera w Teatrze Lalka

Uczniowie klas 5 emes, po wcześniejszych lekturach z Mitologii greckiej i rzymskiej na lekcjach polskiego i francuskiego, mogli zobaczyć 5 III 2013 teatralną inscenizację „Odysei”, przygotowaną w teatrze Lalka.

Spektakl wzbudził wiele emocji zarówno pozytywnych jak i krytycznych. Oto niektóre uwagi z recenzji pisanych na lekcji polskiego :

Ten spektakl był dobrą sztuką dla oczu i uszu, i dlatego cała klasa oglądała ją z zaciekawieniem .Warto było zobaczyć to przedstawienie, ponieważ jest pouczające i jednocześnie zabawne, i przyjemne w oglądaniu. (Leo, Julia)

Początek spektaklu „Odyseja” był bardzo zaskakujący, wykonany niespotykana przeze mnie techniką teatralną , która – muszę przyznać – bardzo mi się spodobała. W zupełnej ciemności widoczne dla widzów były tylko niektóre części ciała. Dzięki efektom świetlnym miało się wrażenie, że twarze, dłonie, nogi aktorów „wiszą” w powietrzu. (Szymon, Elodie, Honoré)

Z ciemności wyłania się twarz Homera oraz inne postacie z Odysei uformowane z rąk i nóg. W następnej scenie po zapaleniu światła pojawia się drewniana platforma , na której stoją bogowie greccy przedstawieni przez dwie kobiety. Dopiero po takim wstępie rozpoczyna się podróż z przygodami Odyseusza, który podobnie jak i jego towarzysze, grany jest przez marionetki. (Stefan, Michel)

Spektakl został zagrany bardzo metaforycznie i oryginalnie, dlatego, że przedstawiał podróż do Itaki z perspektywy bogów, granych przez aktorów. Natomiast Odyseusz i jego towarzysze byli przedstawieni jako kukiełki niczym narzędzia w rękach bogów. Aktorzy świetnie pokazali w ten sposób wyższość bogów w stosunku do ludzi. (Julien, Julia)

Podejrzewa, że reżyser chciał pokazać, iż to Homer (grany przez aktora) wymyślił Odyseusza i jego towarzyszy ( pokazywanych przez lalki). Sztuka wykorzystywała wiele różnorodnych pomysłów np. ciekawy był pomysł z płachtą , która naśladowała morze. Trochę to było monotonne, kiedy Odyseusz płynął i płynął, i kiedy grały tylko lalki. (Franek)

Sztuka była dobrze zagrana, choreografia oryginalna, a scenografia ciekawa i pomysłowo przedstawiona. Z pomocą efektów świetlnych pokazywano realistycznie morza, podziemia, statek. Najbardziej lubiłem scenę burzy na morzu, kiedy statek płynął i były wielkie fale w mojej wyobraźni. (Julia, Marta, Edward)

Scena z cyklopem nie podobała mi się , bo aktor miał rękę na czole, co było bezsensowne, bo cyklop powinien mieć jedno oko, a nie rękę na czole. Najsłabsza stroną spektaklu była muzyka – monotonna i powtarzająca się stale. To, co mi się mniej podobało to zbyt częste używanie lalek. Byłoby o wiele lepiej , gdyby grały osoby zamiast marionetek. (Weronika, Szymon, Leo, Marta)