Spotkanie z dzieckiem Holocaustu: panią Joanną Sobolewską-Pyz

W ramach obchodów 70 rocznicy powstania w getcie warszawskim, uczniowie klas 4eme et 3eme uczący się polskiego , mieli możliwość spotkania z Panią Joanną Sobolewską-Pyz, ocaloną jako dziecko z getta warszawskiego.

Jej rodzice oraz najbliżsi zginęli w czasie wojny. Ona sama, odnaleziona w kanale, została uratowana dzięki polskiej rodzinie Sobolewskich. O swoich korzeniach żydowskich dowiedziała się dopiero w wieku 18 lat.

Pani Sobolewska – obecnie przewodnicząca Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu” – opowiadała nam zajmująco historię swego życia, pełnego doświadczeń smutnych jak również zabawnych. Z humorem, refleksją i prawdziwym wzruszeniem przywoływała pierwsze wspomnienia z dzieciństwa i emocjonujące spotkania z rodziną w Izraelu.

To spotkanie wywarło na mnie niesamowite wrażenie. Bardzo mi się podobało, ponieważ Pani Joanna była swobodna, otwarta i bez wahania odpowiadała na nasze pytania, ubarwiając swą wypowiedź żartami. Potrafiła nas zaciekawić i poruszyć. (Anastassya)

Mówiła o sobie bardzo otwarcie i potrafiła mnie zahipnotyzować sobą. Czułam się jakbym rozmawiała z moimi dziadkami, którzy tak jak Pani Joanna, zwracają mi uwagę, kiedy się źle zachowuje. Czuję wtedy, że to spotkanie jest bardzo ważne dla obu stron. To niezwykłe i pouczające, że ludzie, którzy przeżyli wojnę, chcą i potrafią się dzielić z innymi swoją niełatwą historią. Najbardziej zapadło mi w pamięci to, że była ona młodą buntowniczką. Podobały mi się jej zachowania, jak np. to, że kazała najpierw koleżance zobaczyć zdjęcie babki w obawie, że będzie brzydka albo jak podkradała papierosy ojcu w przypływie wielkiej emocji. Bardzo zaciekawiła mnie osobowość Pani Joanny, równocześnie poważnej jak i uczuciowej. (Marika)

Najbardziej zaciekawił mnie fakt, jak małe dziecko mogło tak dorośle wykonywać polecenia mamy, słuchać się, ukrywać, nie odzywać? Jak się czuło, kiedy było w kanale? Czy się bała, jak długo tam siedziała ? Sekrety pamięci… (Ksawery)

Widać było, że to kobieta silna i zdecydowana. Miała do siebie dystans. Jej historia była dość skomplikowana, ale ona opowiadała o niej bez rozdarcia- pełna siły,humoru i bez skrępowania. Czasami mnie to zdziwiło, że o śmierci swej wybawicielki pani Niczowej mówiła bez bólu, beznamiętnie. Odpowiadała faktami, nie – uczuciami. (Patrycja, Wiktoria)

To spotkanie mnie zaskoczyło. Na lekcji czytaliśmy wspomnienia Ocalonej. Mówiliśmy o różnych losach „Dzieci Holokaustu”. Nie spodziewałam, że spotkam osobę tak pogodną, pozytywną, otwartą i żartobliwą. Myślę, że taki charakter może zawdzięczać swoim rodzicom, którzy dali jej dużo miłości, ciepła i bezpieczeństwa. Opowiadała nam swa historie w sposób bardzo komunikatywny, żywy i przyjemny. Większość grupy tak uważnie i w skupieniu słuchała jej historii, że aż mnie samą zaskoczyło. Oczywiście nie wszyscy, ale tym nieuważnym sama Pani Joanna zwróciła uwagę, było mi wstyd… (Lilia, Inès, Karolina)

Moje pierwsze wrażenie było niespodziewane- zobaczyłem starszą osobę z uśmiechem na twarzy. Bardzo mnie zaciekawił ten uśmiech, pomyślałem sobie – jak to możliwe, żeby przeżyć takie trudne, koszmarne rzeczy i mieć taki wyrazisty uśmiech? Wiedziałem od razu, że będzie to ciekawe i udane spotkanie. I rzeczywiście takie było. Pytania były ciekawe, odpowiedzi wciągające. Spotkanie niepowtarzalne Dziękujemy! (Alex, Agata)

Najbardziej zaciekawiła mnie historia ucieczki do Milanówka i jak zasnęła na wycieraczce. To mnie bardzo urzekło. A ja zapamiętam najwcześniejsze wspomnienie o zabawie z innym dzieckiem w wyciąganie szuflady i przeciąganie jej na swoją stronę, kiedy to Pani Sobolewska oderwała uchwyt. (Wiktoria, Axel)

Nie spodobała mi się refleksja, gdy powiedziała (chyba prowokacyjnie), że Zydzi są gorsi od Francuzów. Traktowała nas jak przyjaciół, ale jednak z dystansem. Dziwnie się czułam, gdy powtarzała stereotypy na temat Zydów. Osobiście nie zgadzam się z tym, jednak dzięki spotkaniu dowiedziałam się, że inni tak też widzą. (Mikołaj, Zosia, Emilie)

Pasjonująca biografia, poruszająca osoba. Szkoda, że usiadłem z tyłu… Odpowiedzi były proste i szczere, łatwe do zrozumienia, takie jak lubię. Poczułem, że słucham kogoś ważnego. Podobało mi się też to, że klimat był swobodny, a komentarze czasem humorystyczne. A spotkaniu byłam prowadzącą i choć temat był dla mnie trudny, rozmowa była ciekawa i żywa, a cała klasa dowiedziała się wiele o tym jak się żylo w latach 40- tych i 60 –tych. Bardzo się ciesze, ze mogam wziąć udział w takim wydarzeniu. (Franek, Lila)

Podobały mi się jej wspomnienia z dzieciństwa. Szkoda, że tak mało pamiętała o getcie. Nawet jeśli nie żyła długo w getcie, to miała dużo ciekawych historii do opowiedzenia. (Alexandra, Avelina)